wtorek, 14 lipca 2015

Nowy wygląd....



Jak pewnie zauważyliście, zmieniłam wygląd bloga. Wydawało mi się, że wszystko jest ładnie pięknie, aż tu nagle patrzę, że blogger pomieszał mi moje czcionki. Nie wiem jak, nie wiem gdzie. Więc przepraszam za utrudnienia. To by było na tyle. Starałam się to naprawić, ale mi nie wychodzi.

PS. Jutro pojawi się wspominany we wcześniejszych postach OS. Buźka!

sobota, 11 lipca 2015

VI rozdział - Jako przyjaciele



                                                                       Rozdział dedykuję Ally ^^
                  
 Z Jorge nie rozmawiałam od wczoraj, czyli od tego pocałunku. To nie powinno się wydarzyć… Co ty gadasz ty go przecież kochasz! Ta moja podświadomość to mnie do szału doprowadzi, ale ma trochę racji… Nie ma!! Gubię się nawet we własnych myślach.. To wszystko mnie przerasta. Muszę się wygadać przyjaciółkom.
„Lodo przyjdź do mnie z Cande. Całuski  T. <3” Jak ja je kocham! 5 minut temu wysłałam SMS a one już są!
-Hej dziewczyny!- zawołałam na powitanie i pocałowałam każdą w policzek.-Muszę wam coś opowiedzieć, dużo się zdarzyło- Po chwili byłyśmy w moim pokoju a ja im opowiedziałam o wszystkim co mi się wydarzyło z Jorge.
-Ja nie wiem co mam zrobić ten pocałunek coś dla mnie znaczył …I ja chyba się w nim zakochałam… Uświadomiłam to sobie…- Dziewczyny gdy ich o tym poinformowałam patrzyły na mnie z grymasem na twarzy… Nie cieszyły się?....Coś jest na rzeczy…
-Bo widzisz Tini….- zaczęła niepewnie Lodo- Ja nie wiem jak ci to powiedzieć..
-Tini on ma dziewczynę- Powiedziała szeptem Cande.
-Ccco?- Nie dowierzałam- Ale.. – To ja sobie uświadamiam, że go kocham a on ma dziewczynę! Super !
-Oni są ze sobą od 4 lat- To ja już nie mam szans- Ma na imię Stephie- Powiedziała ze smutkiem Lodo. A mi serce złamało się na milion kawałeczków.
-Ale dlaczego ja o tym nie wiedziałam?- Mówiłam w połowie do siebie a w połowie do dziewczyn.
-Tini nie przejmuj się, jesteś wspaniała, na pewno sobie kogoś znajdziesz- Pocieszały mnie, jednak na marne.
-Taa muszę o nim zapomnieć- Powiedziałam chyba nie wierząc w swoje słowa.
- Po pierwsze musisz z nim pogadać- zaproponowała a raczej rozkazała Lodo.
~~~
♦☺☺☺~~~
Właśnie siedzę w parku na ławce. Wzięłam sobie do serca to, co powiedziała Lodo. Czekam na Jorge. Muszę z nim pogadać… Kiedy go ujrzałam poczułam, że mam nogi jak z waty. Dobrze że siedziałam bo pewnie bym się przewróciła.
-Hej Tini- Podszedł do mnie i chciał pocałować mnie w policzek, jednak ja się wywinęłam.
-Cześć- Powiedziałam i niepewnie się uśmiechnęłam.
-Więc…. Po co chciałaś się spotkać?- uniósł pytająco brew.
-Chciałam pogadać o tym co się stało… O tym pocałunku… To nie powinno się zdarzyć- Patrzył na mnie, a ja z jego miny nie mogłam wyczytać niczego.
-Zapomnijmy o tym- te słowa z trudem przechodziły mi przez gardło- On nic dla mnie nie znaczył- Skłamałam. Jego wzrok wyrażał ból? Tak to chyba był ból.
-To co zapominamy? Zostańmy przyjaciółmi.- Powiedziałam ,ale on nadal się nie odzywał- Ty masz dziewczynę i chyba nie była by zadowolona, że się pocałowaliśmy, więc trzeba zapomnieć ,musimy- Wtedy on jakby się ożywił.
-Skąd wiesz, że mam dziewczynę?
-Jesteś gwiazdą. O twoim związku można przeczytać w każdej gazecie- Powiedziałam bardzo spokojnie. Bynajmniej tak mi się wydawało…
-Tak masz racje, zapomnijmy- Powiedział to takim tonem jakby to go nic nie obchodziło. Zabolało..
-Tto.. ja już pójdę…- Już wstałam z ławki, ale on chwycił mnie za nadgarstek.
-Czemu już idziesz? Może przeszłabyś się ze mną na lody….. Jako przyjaciele oczywiście- Uśmiechnął się niepewnie. Nie powinnam, ale z drugiej strony, co mi szkodzi? To przyjaciel.
-Okej. – Uśmiechnęłam się- Ale ty stawiasz- powiedziałam i obaj się zaśmialiśmy.
~~~
♦☺☺☺~~~
-Ja poproszę truskawkowe- Składał zamówienie Jorge- A dla tej pani poprosimy czekoladowe.
Podał odpowiednią sumę pieniędzy i powolnym krokiem ruszyliśmy przed siebie.
-MM.. te lody są pyszne- Spojrzałam na niego był bardzo zestresowany i zdenerwowany.
-Jorge coś się stało?
-Paparazzi- Powiedział zdenerwowany i zaczął mnie ciągnąć za rękę- Nawet tu nie dadzą mi spokoju!
-Jorge gdzie idziemy? –Spytałam się, kiedy on przystanął.
-Chyba ich zgubiliśmy.
-Myślisz, że zrobili nam zdjęcia?
-Nie wiem, ale całkiem możliwe, że wylądujemy jutro na okładkach gazet- Odpowiedział na moje pytanie- Chodź, odprowadzę cię do domu. Późno już.

***
Kolejny rozdział! Przepraszam, że nie było rozdziału w ciągu tygodnia, ale jak już chyba pisałam, byłam na wakacjach. Zero dostępu do netu [*] Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod rozdziałami. A i proszę komentujcie dalej! Każdy, nawet malutki, komentarz dla mnie ma ogromne znaczenie. Od dzisiaj będę dedykować rozdziały. Oczywiście jak będę o tym pamiętać... Moja skleroza. XD Buźka ludziska ! A no i prawdopodobnie w tym tygodniu zamiast rozdziału pojawi się OS z okazji + 1000 wyświetleń! Dzięki za wszystko miśki!


sobota, 4 lipca 2015

V rozdział - Wieczorek filmowy



(Kilka dni później)
Przez te parę dni z Jorge zbliżyliśmy się do siebie, całkiem dobrze się dogadujemy. Codziennie przychodzi do mnie rano byśmy razem poszli do Studia. Jest inny niż wszyscy gwiazdorzy, jest taki… normalny. Gery jest jeszcze gorsza niż wcześniej, cały czas mi dokucza. To chyba ma związek z Jorge… Ale nas nic nie łączy… Właśnie nic… Tylko przyjaźń… Niestety.. Nie! Nie mogę tak myśleć! To mój przyjaciel !
-Tini ! Razem z Angie wychodzimy na kolacje biznesową! Późno wrócimy! Zachowuj się!- Krzyczy do mnie tata z dołu. Dobrze się dogadują z Angie.. Fajna z niej babka, pasowałaby do taty.
Priscilla wyjechała, by jeszcze coś tam załatwić w sprawach płyty, a Gery nocuje u swojej „przyjaciółki”, która jest na każde jej wezwanie. To nie na tym powinna polegać przyjaźń… Z rozmyśleń wyrywa mnie dźwięk dzwonka do drzwi.
-Jorge?- Pytam się zdziwiona, kiedy zobaczyłam go w drzwiach- Co ty tutaj robisz o tej godzinie?
-A może tak: „Hej Jorge, stęskniłam się za tobą! Jak ja cię dawno nie widziałam!” ?
- Hej Jorge, stęskniłam się za tobą! Jak ja cię dawno nie widziałam! Może być?- Zapytałam się z uśmiechem na twarzy.
-Tak. Hej- Powiedział i ucałował mój policzek.
-Tooo.. co cię do mnie sprowadza ?
-To już nie można przyjść odwiedzić swojej przyjaciółki po 22 ?
-Można, można- Uśmiechnęłam się serdecznie- To wejdziesz ?
Nic nie odpowiedział tylko usiadł na kanapie w salonie.
-To co może wieczorek filmowy?- Zapytał i śmiesznie uniósł brew do góry.
-Emm.. Chętnie. To ja pójdę po przekąski a ty wybierz film- Powiedziałam i wskazałam palcem na półkę z płytami DVD. Po chwili popcorn był gotowy, a w półmiskach znajdowały się żelki, chipsy i chrupki.
-Jaki film wybrałeś?- Spytałam się, gdy weszłam do pokoju załadowana naczyniami ze słodkościami.
-yyy… Świt żywych trupów- Ta gratulacje Blanco! Super ,wybrałeś horror! Jeśli myślisz , że będę się do ciebie przytulać to się grubo mylisz. Ja znam te zagrywki chłopaków! Pff.. Dzięki za zepsucie mi humoru.
-Em… fajnie- Powiedziałam z ironią w głosie.
-No weź się nie złość. Nie moja wina, że lubię horrory! Nie będę przecież oglądał romansidła!
-A mógłbyś- Odpowiedziałam z uśmiechem. Nie wiem jak on to robi, że przestaję się na niego gniewać w ciągu paru sekund.
Horror był straszny, ale trzymałam się dzielnie i tylko parę razy wtulałam się w Jorge. Uwielbiam go przytulać.. Siedź cicho!
- I jak ci się podobało? – Spytałam.
-Horror okej, ale myślałem, że będziesz się więcej do mnie tulić- Zrobił minkę smutnego szczeniaczka, a ja się zaśmiałam i szturchnęłam go w ramię. Zrobił minę jakby to go strasznie bolało, na co ja się roześmiałam. Niestety jest kiepskim aktorem.
-Dobra to teraz ja wybieram film- Powiedziałam i jak najszybciej włączyłam film.
-Wyłącz to, wyłącz to..- zaczął zrzędzić po 10 minutach filmu, przy tym rzucając mnie popcornem.
-Jeśli zaraz nie przestaniesz to coś ci zrobię- powiedziałam.
-A co ?- Uniósł brew do góry.
-Nie to, co myślisz zboczeńcu!- Zaczęłam się śmiać, a szatyn razem ze mną. Właśnie to w nim kocham uwielbiam. Zawsze potrafi mi poprawić humor, wyciągnie mnie nawet z największego dołka. Śmiejemy się z byle czego, ludzie zwykle uważają nas za trochę nietentego, ale my się tym nie przejmujemy.
-Ej!- walnęłam go poduszką i tak zaczęła się bitwa na poduszki. W pewnym momencie przywaliłam Jorge tak mono, że upadł z kanapy ciągnąc mnie razem za sobą. Leżeliśmy na podłodze w bardzo dziwnej pozycji. Jorge zaczął się do mnie zbliżać. Byliśmy niebezpiecznie blisko, nie wiedziałam czy dobrze robię… Przecież gdzie ja a gdzie on? On gwiazda a ja? Ja jestem nikim. Nawet nie wiem czy on ma dziewczynę…
Chyba tego chcę, ale nie powinnam… Nagle poczułam jego usta na swoich.. Było już za późno żeby się wycofać… Jak on wspaniale całuje…. Całował mnie cały czas z namiętnością a ja oddawałam każdy jego pocałunek. Wplotłam swoje smukłe dłonie w jego kasztanowe, miękkie włosy. Kiedy Jorge chciał dołączyć swój język ,usłyszeliśmy dźwięk przekręcanego klucza w drzwiach. To tata! Szybko oderwaliśmy się od siebie. Tata z Angie zastali nas w dwuznacznej pozycji… On leżał nade mną, a ja miałam rękę w jego włosach. Jak poparzeni odskoczyliśmy od siebie i wstaliśmy z podłogi.
-Jorge- Powiedział srogim tonem tata- Może już pójdziesz?
On nie odpowiedział tylko ruszył w stronę drzwi. Rzucił jeszcze „dobranoc” przy wyjściu.
-Tato- zaczęłam się usprawiedliwiać- Ja wiem, że to dziwnie wyglądało, ale Jorge to mój przyjaciel. Między nami do niczego nie doszło..
-Tini nie tłumacz się przecież nic się nie stało- Powiedziała Angie- Prawda German?- German? Od kiedy oni są „na ty” ??
-Tak , tak prawda- Powiedział. Ja go nie poznaję, kiedyś by mi zrobił awanturę. Co go aż tak zmieniło?

***

Siema!! Oddaję w wasze ręce piąty rozdział. I jest! Pocałunek Jortini. Moim zdaniem schrzaniłam rozdział. Nie podoba mi się, ale chyba też nie jest najgorszy. Jeszcze trochę i pojawi się OS, tak mało zostało do 1000 wyświetleń <333 Dobra miśki nie chcę mi się pisać notatki, za gorąco... XD Kocham was <33 Aaa! Zapomniałabym. W tym tygodniu nie będzie rozdziału w środku tygodnia, bo wyjeżdżam nad morze ^^ Ale nie bójcie się  XDD W sobotę już dodam rozdział <333 Buźka! Wyraźcie swoje opinię <33


środa, 1 lipca 2015

IV rozdział - Słodka chmurka




Dziewczyny nie były na mnie złe, że się spóźniłam… oj tam przecież to były tylko 2 godzinki spóźnienia .. co tam… No ale przyjaciółki ci wybaczą. Usłyszałam dźwięk przychodzącego SMS. Odblokowałam ekran telefonu wpisując hasło i odczytałam wiadomość:
„Będę pod twoim domem za 20 minut. Nie znam okolicy i drogi do szkoły, więc pójdziemy razem. Mam nadzieję, że się nie obrazisz. :* ~ Jorge”
Skąd on ma mój numer?? Nie ważne. Nie mam czasu się nad tym zastanawiać. Odpisałam mu :
„Pewnie, z przyjemnością, ale skąd masz mój numer? ”
„Moja słodka tajemnica, prawie tak słodka jak ty :*” Co za podrywacz- pomyślałam i uśmiechnęłam się pod nosem. Dlaczego tak na niego reaguję?
„Mam się bać?? :O”
„Nie nie musisz za chwilę będę. Buziaki :* „
Dobrze, że jestem już ubrana bo bym się nie wyrobiła w 20 minut. No taka prawda jestem kobietą. A na dobranie stylizacji, umalowanie się i uczesanie potrzebuję około dwóch godzin, chyba tak jak każda dziewczyna w moim wieku.
~~~♦☺☺☺~~~
Jadłam śniadanie, kiedy nagle zrobiło mi się nie dobrze. Zobaczyłam jak mój tata obściskuje się z Priscillą w kuchni. Fujjjjj.. uchh ohyda. Odechciało mi się jeść. Jak oni tak mogą?! Przy ludziach?! Weszłam do kuchni i odchrząknęłam, by zwrócić im uwagę. Włożyłam naczynia do zlewu. Uff.. Na szczęście przestali się migdalić.
-Tini przypominam ci, że od dzisiaj będzie z nami mieszkać Angie, moja asystentka. Bądź dla niej miła.
-Aa racja.. Wyleciało mi z głowy i tak tato będę miła.- Wywróciłam teatralnie oczami i poszłam do pokoju po moją torebkę, zaraz pewnie przyjdzie Jorge. Usłyszałam dzwonek do drzwi i zeszłam na dół. Przy drzwiach stała już Priscilla.
-Ooo Jorge! Jak miło. Ty pewnie przyszedłeś po Gery. Niestety ona już wyszła wcześniej. Jaka ładna jest z was para! Wszyscy zazdroszczą ci pewnie takiej dziewczyny. Cieszę się, że jesteście razem.
-Proszę pani .. my nie.. my nie jesteśmy razem i nie przyszedłem po Gery tylko po Tini jest w domu tak ?- uśmiechnął się sztucznie. Widać, że nie ma ochoty na rozmowę z nią.
-Nie yy…. Ona już wyszła. Poszła jakieś 10 minut temu. Nie zaczekała na ciebie. Niestety spóźniłeś się.- skłamała Priscilla. Ktoś inny by się wkurzył, ale ja jestem przyzwyczajona do tego, że Priscilla kłamie. Przecież to nie jest jej pierwszy raz.
-Nieprawda, jestem-wtrąciłam się i posłałam jej zwycięskie spojrzenie.
-Hej Tini- Powiedział Jorge i ucałował mój policzek - Idziemy?
-Tak idziemy, idziemy- Uśmiechnęłam się do niego. Szliśmy przez park, kiedy zobaczyłam faceta, który sprzedawał watę cukrową. Zaczęłam piszczeć jak mała dziewczynka. A Jorge zaczął się śmiać ze mnie i z mojej głupoty. Nie moja wina, że szaleję na punkcje słodkiej chmurki, którą uwielbiam od dzieciństwa. Pamiętam, że kiedy jeszcze byłam małą dziewczynką, chodziłam zawsze z mamą na watę cukrową.
-Jorgeeee ja chcę watę- Powiedziałam i tupnęłam nogą jak małe dziecko, kiedy chce dostać jakąś zabawkę albo lizaka. U mnie było podobnie, tylko, że chciałam watę i nie jestem już małym dzieckiem.
-To chodź. Kupię ci ją.-Powiedział i znowu zaczął się śmiać.
-MMM ta wata jest pyszna!- oznajmiłam, kiedy odeszliśmy od butki z watą.
-Mi też smakuje –Uśmiechnął się do mnie szeroko. Przez nagły podmuch wiatru wata zaplątała się w moich włosach. O Kurcze.. Całe włosy mi się będą kleić!
-Poczekaj zaraz ją zjem- Powiedział Jorge a ja zaczęłam się śmiać.
-Przestań! Ludzie się patrzą- Powiedziałam przez śmiech.
-Mmmm z twoich włosów jeszcze lepsza- Znowu posłał mi serdeczny uśmiech, a ja znowu zaczęłam się nieopanowanie śmiać. W końcu doszliśmy do Studia.
~~~♦☺☺☺~~~
Zajęcia w naszej szkole się już skończyły a ja jestem w drodze do domu. Szukam kluczy w torebce. Taa nie jest ławo coś w niej znaleźć. Kiedy już odszukałam kluczę weszłam do domu. Zobaczyłam mojego tatę z jakąś kobietą, oboje siedzą na kanapie, która znajduje się na środku salonu.
Jeszcze nigdy nie widziałam mojego taty w takim stanie. Jestem zszokowana. Śmieje się w niebogłosy i cały czas szczerzy zęby do tej kobiety. Ciekawe, kto to?
-Yyy Tini!- Przestał się śmiać i mnie zauważył- To jest właśnie moja nowa asystentka.- Mój tata posłał uśmiech w stronę tej kobiety.
-Hej . Jestem Angie.- zwróciła się do mnie i podała mi rękę. Uścisnęłam ją bez zawahania.- Twój tata dużo mi o tobie opowiadał.
-Cześć. Ja jestem Tini.- Uścisnęłam jej rękę. Wydaję się miła- To… Będziesz u nas mieszkać?- Zadałam to pytanie by przerwać niezręczną cisze panującą między nami.
- Tak, tak mam pokój naprzeciwko twojego.- Uśmiechnęła się. Jest bardzo sympatyczna i ma w sobie dużo pozytywnej energii. To widać. Myślę, że się z nią dogadam i znajdziemy wspólny język. Szczerze? Cieszę się, nareszcie jakaś kobieta w tym domu, z którą będzie można normalnie porozmawiać! Bo Gery i jej matka są po prostu nie do wytrzymania.

***

Hejo!!! Witam was w tą jakże słoneczną środę. Super, nie ma to jak się spalić w pierwszym tygodniu wakacji -,- Wszystko mnie piecze XDD Dobra, a co do rozdziału, miał być wcześniej, ale jakoś tak nie miałam na niego pomysłu i też mi nie wyszedł. :/ Tak jak obiecałam jest rozdział w środku tygodnia. A no i jeszcze coś. Wpadłam na pomysł, na OS.
1. sprawa: Dodam go jak liczba wyświetleń dobije do 1000. Jakieś mniej, więcej 100 brakuje. Wierzę w to, że wam się uda <33
2. sprawa: Jest on, taki.. nietypowy. Trochę inny, tematyka jest cięższa. Opiera się na chorobie i problemach, ale myślę, że wam się spodoba. Mam taką nadzieję.
3. sprawa: I teraz najważniejsze. Postanowiłam, spytać się was, bo nie mogę zdecydować. Chcecie happy end, czyli szczęśliwą Leonettę. Czy chcecie smutne zakończenie i  nie mówię tutaj o śmierci. Jeśli wy nie postanowicie, to sama zdecyduję. Osobiście chyba przekonuje mnie bardziej ta druga opcja. Taak!! Zła ja! Buhahah.
Okej to by było na tyle. Czekam na wasze komentarze. I dziękuję za te pod poprzednimi rozdziałami. One dla mnie mają ogromne znaczenie. I jeszcze coś XD Kto chce mieć zajęte miejsce proszę napisać pod rozdziałem, od dzisiaj będę już wam zajmować.
.
.
.
.
.
.
template by oreuis